Twórcza Moc jest w Nas

Wszystko co wiąże się z poszukiwaniami nowego.
Awatar użytkownika
Mirek1
Posty: 706
Rejestracja: wt lut 08, 2011 12:43 pm

Postautor: Mirek1 » pt lut 11, 2011 9:36 pm

""OTRZYMASZ to w co WIERZYSZ!" ("You RECEIVE what you BELIEVE!")
Uwierz, że nic nie zmieni twojego obecnego życia a Bóg sprawi, że faktycznie nic go nie zmieni!
Ale jeśli uwierzysz, że Bóg Cię kocha i spełni twoje pragnienia, On nie będzie miał wyboru i spełni to co pragniesz!
Tak jak zapisano w Biblii w Ew. św. Marka 11:22-25: Bóg NIE odpowiada wszystkim modlitwom. On odpowiada WSZYSTKIM CO WIERZĄ! Na przykład: jeśli masz raka i WIERZYSZ że umrzesz na raka - Bóg uczyni wedle twojej wiary. Ale jeśli masz raka i UWIERZYSZ że Bóg UZDROWI cię, to Bóg sprawi ten cud!

Kluczem jest to, że Bóg ma wobec Ciebie takie plany jakie ty masz wobec siebie. Można powiedzieć, że Bóg jest jak Dżin w lampie Aladyna - da ci wszystko w co WIERZYSZ!

To PRAWIE niemożliwe! Najtrudniejszą sprawą jest posiadanie absolutnej WIARY w niewidzialnego, wszech-kochającego Boga, który da nam wszystko w co WIERZYMY. "Wiara" nie kosztuje, nie wymaga siły ramion ani innym czynności tego typu. Wszystko czego trzeba to bezwarunkowej szczerej wiary... ale dla ludzi perspektywa absolutnego zawierzenia Bogu budzi pewien lęk. To nie w Bogu leży problem. Problem jest w nas. Jesteśmy swoimi najgorszymi wrogami, ponieważ boimy się wierzyć!

No właśnie! "Prawie" niemożliwe... to nie niemożliwe! Tak naprawdę trzeba jedynie ABSOLUTNEJ wiary w Boską miłość wobec nas. To najtrudniejsze zadanie przed jakim stoi człowiek.
Jak można się tego nauczyć?
Trzeba całkowicie powierzyć nasz problem Bogu. To znaczy - gdy już powiemy Bogu, jakiego cudu pragniemy, musimy wyrzucić ten problem z głowy i więcej o nim nie myśleć (tak, aby nasze zmartwienia nie zakłócały naszej wiary i nie wysyłały Bogu sprzecznych sygnałów na temat naszej wiary)
Jak sprawić, aby nie myśleć o czymś co jest dla nas bardzo ważne?
Sprawiając, że będzie to dla nas NIE-ważne. Po prostu nie dbajmy o to więcej (ponieważ WIEMY, że Bóg już załatwił nasz problem)
Niektórzy ludzie nazywają ta wiedzę "akceptowaniem, iż Bóg już sprawił cud"

"Zanim zawołają, Ja im odpowiem; oni jeszcze mówić będą, a Ja już wysłucham." Izajasz 65:24

Nie ma "największych postaci". Wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi - tak mówi Biblia. Jezus nauczał, że jego zadaniem na Ziemi jest nauczyć ludzkość jak za pomocą Boga sprawiać cuda. Jezus nie czynił cudów "sam". Zwracał się z tym do Boga.
I gdy ktoś przyszedł do Jezusa w nadziei na cud, ten mu odrzekł: "Idź do domu. Twoja wiara już sprawiła ten cud"

Biblia uczy że gdy Jezus uczynił cuda, nauczył swoich apostołów jak je czynić i zachęcił ich aby wyszli do ludzi, zdobyli własnych apostołów kiedy jego już nie będzie i również ich nauczyli jak czynić cuda. Ideą było przekazanie tej cudownej wiedzy całej ludzkości. Niestety kiedy zabito Apostołów, nauka o sprawianiu cudów poszła w zapomnienie na 2000 lat. Ale dziś ta wspaniała wiedza powróciła!"

Wiliam Tucer
Najpierw wiara, później dowód.

Awatar użytkownika
Mirek1
Posty: 706
Rejestracja: wt lut 08, 2011 12:43 pm

Postautor: Mirek1 » pt lut 11, 2011 9:38 pm

ANNA.K pisze:Ale ja się naprawdę nie doczytałam, aby ktoś podawał się za Boga czy inkarnację Jezusa :|
Dziękuję Oran, nie musisz spędzać nocy na szukaniu :D Ja napisałam co ja uważam, że Bóg jest w każdym z nas, za Boga się nie uważam, wszyscy jesteśmy jednością. Amen :D
Ale przecież nie o to chodzi :lol: :lol: :lol: . To ja się pytam: O co Ci Oran chodzi? :lol:
Najpierw wiara, później dowód.

Awatar użytkownika
Mirek1
Posty: 706
Rejestracja: wt lut 08, 2011 12:43 pm

Postautor: Mirek1 » pt lut 11, 2011 9:40 pm

ORAN pisze:Mirek-to taka prosta demagogia,oczywiście da się w sposób jasny odpisać,tylko to nie ma to sensu,bo Ty i tak nie przyjmiesz nawet najbardziej oczywistych odpowiedzi.Przyjołeś za żródło,coś co nawet logice zaprzecza,to po co Ci cokolwiek udowadniać.Najlepiej będzie zakończyć ten temat a każdy niech zostanie przy swoim przekonaniu. co?
Źródło było na początku, teraz są doznania odczucia, przemyślenia i okoliczności, które to wszystko zaczynają potwierdzać.
Najpierw wiara, później dowód.

Awatar użytkownika
ORAN
Posty: 957
Rejestracja: ndz wrz 12, 2010 8:47 pm

Postautor: ORAN » pt lut 11, 2011 9:45 pm

Wiesz dużo piszesz i ja w całości tego nie czytam,ale spróbuj zrobić tak: uwierz i przejdz po wodzie..............................
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo

Awatar użytkownika
Mirek1
Posty: 706
Rejestracja: wt lut 08, 2011 12:43 pm

Postautor: Mirek1 » pt lut 11, 2011 9:47 pm

Teraz napiszę z punktu widzenia tych co się ze mną nie zgadzają aby zobrazować na czym polega trudność tej akceptacji.
Wykorzystam temat tego forum.
Jak za życia można być po tamtej stronie. Przecież to niemożliwe. aby żywy człowiek rozmawiał i przebywał w krainie umarłych. Bzdura, jak można w coś takiego wierzyć i to w XXI wieku. Przecież każdy z nas idzie po śmierci na sąd po którym trafia do jednego z 3 miejsc: piekła, czyśćca lub nieba. Jak można opierać się na wątpliwej wiedzy, że jest możliwe za życia oddzielenie duszy od ciała?
Najpierw wiara, później dowód.

Awatar użytkownika
Mirek1
Posty: 706
Rejestracja: wt lut 08, 2011 12:43 pm

Postautor: Mirek1 » pt lut 11, 2011 9:50 pm

ORAN pisze:Wiesz dużo piszesz i ja w całości tego nie czytam,ale spróbuj zrobić tak: uwierz i przejdz po wodzie..............................
Moja wiara nie jest jeszcze tak wielka. Obiecuję Ci, że dokonam tego, choć nie wiem jeszcze kiedy.
Może z czytaniem Biblii jest to samo. Dużo jest tam napisane, więc nie czytasz wszystkiego, a to co przeczytasz błędnie może interpretujesz....
Poza tym jest wiele niespójności w Twoich wypowiedziach. Najpierw mówisz, że już nie czytasz, później czytasz, a teraz mówisz, że czytasz ale nie wszystko. Pogubiłem się trochę w tym co robisz.
Ostatnio zmieniony pt lut 11, 2011 9:54 pm przez Mirek1, łącznie zmieniany 1 raz.
Najpierw wiara, później dowód.

Awatar użytkownika
ORAN
Posty: 957
Rejestracja: ndz wrz 12, 2010 8:47 pm

Postautor: ORAN » pt lut 11, 2011 9:53 pm

:o Super daj znać,zobaczę, bo pewnie daleko od siebie nie mieszkamy

Awatar użytkownika
Mirek1
Posty: 706
Rejestracja: wt lut 08, 2011 12:43 pm

Postautor: Mirek1 » pt lut 11, 2011 9:59 pm

Najpierw wiara, później dowód.

Namali
Posty: 134
Rejestracja: pn sie 02, 2010 9:37 pm

Postautor: Namali » pt lut 11, 2011 10:45 pm

:) Śliczna jeszczurka. Ale zwróc uwagę na stosunek powierzchni łapy/ stopy do masy ciałka tego zwierzaczka. Nic dziwnego, że pokonuje napięcie powieżchniowe i zasówa po wodzie.

Akurat to da się wytłumaczyć. :)

Masz 2 typy pływania wypornościowe ( przykład : statek ) i dynamiczne ( jak wodolot ) i facet musi tak szybko zabrać stopę,żeby wytworzyć ciśnienie. A jak wytworzy ciśn, to pojawia mu się siła nośna. :)
Oni tam mieżyli temperaturę wody. Przypuszczem , że wtedy jest najlepiej , bo woda ma największą gęstość. I ważny jest tez kąt natarcia.

życzę powodzenia Mirku, pozdrawiam, Namali :D
Ostatnio zmieniony pt lut 11, 2011 11:08 pm przez Namali, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ORAN
Posty: 957
Rejestracja: ndz wrz 12, 2010 8:47 pm

Postautor: ORAN » pt lut 11, 2011 10:51 pm

Strasznie prosto,elementarne zasady fizyki ....
Ja to też zrobie,Namali,......
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo

ANNA.K
Posty: 246
Rejestracja: śr wrz 01, 2010 10:13 am

Postautor: ANNA.K » sob lut 12, 2011 10:13 am

Dokładnie :lol: Tu akurat widać, że chłopaki się świetnie bawią :lol: i nie ma to nic wspólnego z wiarą ;) w ich przypadku

pijawka

Postautor: pijawka » sob lut 12, 2011 10:40 am

W cyrku robią podobne sztuczki i Chrystusami nie każą się nazywać, a tu od razu widać, że to zabawa. :lol:

Andrzej jak już Mirek zgłosi się do Ciebie z terminem pokazu chodzenia po wodzie to na wszelki wypadek zabierz ze 2 koła ratunkowe :lol:

W internecie było dwóch Chrystusów w Polsce(mieli swoje strony, oferowali pomoc za spore pieniądze ) , jeden przebywa aktualnie w szpitalu psychiatrycznym, drugi chyba nadal zwodzi ludzi .
Ostatnio zmieniony sob lut 12, 2011 10:58 am przez pijawka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ORAN
Posty: 957
Rejestracja: ndz wrz 12, 2010 8:47 pm

Postautor: ORAN » sob lut 12, 2011 10:58 am

:lol:

pijawka

Postautor: pijawka » sob lut 12, 2011 11:00 am

Andrzej, to nie do pomyślenia, że znaleźli się tacy co korzystali z usług polskiego ,,Chrystusa " , ciężko mi w to uwierzyć. Paranoja :lol:

pijawka

Postautor: pijawka » sob lut 12, 2011 11:15 am

Mirek1 pisze:""OTRZYMASZ to w co WIERZYSZ!" ("You RECEIVE what you BELIEVE!")
Uwierz, że nic nie zmieni twojego obecnego życia a Bóg sprawi, że faktycznie nic go nie zmieni!
Ale jeśli uwierzysz, że Bóg Cię kocha i spełni twoje pragnienia, On nie będzie miał wyboru i spełni to co pragniesz!
Tak jak zapisano w Biblii w Ew. św. Marka 11:22-25: Bóg NIE odpowiada wszystkim modlitwom. On odpowiada WSZYSTKIM CO WIERZĄ! Na przykład: jeśli masz raka i WIERZYSZ że umrzesz na raka - Bóg uczyni wedle twojej wiary. Ale jeśli masz raka i UWIERZYSZ że Bóg UZDROWI cię, to Bóg sprawi ten cud!

Kluczem jest to, że Bóg ma wobec Ciebie takie plany jakie ty masz wobec siebie. Można powiedzieć, że Bóg jest jak Dżin w lampie Aladyna - da ci wszystko w co WIERZYSZ!

To PRAWIE niemożliwe! Najtrudniejszą sprawą jest posiadanie absolutnej WIARY w niewidzialnego, wszech-kochającego Boga, który da nam wszystko w co WIERZYMY. "Wiara" nie kosztuje, nie wymaga siły ramion ani innym czynności tego typu. Wszystko czego trzeba to bezwarunkowej szczerej wiary... ale dla ludzi perspektywa absolutnego zawierzenia Bogu budzi pewien lęk. To nie w Bogu leży problem. Problem jest w nas. Jesteśmy swoimi najgorszymi wrogami, ponieważ boimy się wierzyć!

No właśnie! "Prawie" niemożliwe... to nie niemożliwe! Tak naprawdę trzeba jedynie ABSOLUTNEJ wiary w Boską miłość wobec nas. To najtrudniejsze zadanie przed jakim stoi człowiek.
Jak można się tego nauczyć?
Trzeba całkowicie powierzyć nasz problem Bogu. To znaczy - gdy już powiemy Bogu, jakiego cudu pragniemy, musimy wyrzucić ten problem z głowy i więcej o nim nie myśleć (tak, aby nasze zmartwienia nie zakłócały naszej wiary i nie wysyłały Bogu sprzecznych sygnałów na temat naszej wiary)
Jak sprawić, aby nie myśleć o czymś co jest dla nas bardzo ważne?
Sprawiając, że będzie to dla nas NIE-ważne. Po prostu nie dbajmy o to więcej (ponieważ WIEMY, że Bóg już załatwił nasz problem)
Niektórzy ludzie nazywają ta wiedzę "akceptowaniem, iż Bóg już sprawił cud"

"Zanim zawołają, Ja im odpowiem; oni jeszcze mówić będą, a Ja już wysłucham." Izajasz 65:24

Nie ma "największych postaci". Wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi - tak mówi Biblia. Jezus nauczał, że jego zadaniem na Ziemi jest nauczyć ludzkość jak za pomocą Boga sprawiać cuda. Jezus nie czynił cudów "sam". Zwracał się z tym do Boga.
I gdy ktoś przyszedł do Jezusa w nadziei na cud, ten mu odrzekł: "Idź do domu. Twoja wiara już sprawiła ten cud"

Biblia uczy że gdy Jezus uczynił cuda, nauczył swoich apostołów jak je czynić i zachęcił ich aby wyszli do ludzi, zdobyli własnych apostołów kiedy jego już nie będzie i również ich nauczyli jak czynić cuda. Ideą było przekazanie tej cudownej wiedzy całej ludzkości. Niestety kiedy zabito Apostołów, nauka o sprawianiu cudów poszła w zapomnienie na 2000 lat. Ale dziś ta wspaniała wiedza powróciła!"

Wiliam Tucer
I znowu mam inne zdanie na przykładzie swojej chorej na raka ciotki .Oj, żebyś Ty widział jej wiarę w uzdrowienie i wolę życia. Niestety, zmarła po roku choć do końca wierzyła,że będzie żyć

Awatar użytkownika
Mirek1
Posty: 706
Rejestracja: wt lut 08, 2011 12:43 pm

Postautor: Mirek1 » sob lut 12, 2011 12:58 pm

Jak najbardziej możesz mieć inne zdanie. Mamy przecież wolną wolę.
Ten facet wszystko przeżył o czym pisze, mało tego, dzieli się zdobytą wiedzą i umiejętnościami z czytelnikiem aby każdy mógł ją stosować na swój użytek. Mam kolegę, który bez leczenia został uzdrowiony z raka mózgu dlatego ponieważ lekarze nie dali mu żadnych szans. Nie poddali go leczeniu onkologicznemu, ponieważ uznali, że jest zbędne, gdyż nie ma żadnej szansy. Operacji również nie mógł mieć.
Pamiętaj, że to co my widzimy na zewnątrz to tylko iluzja, patrzymy na świat przez pryzmat naszych przekonań.
Nie wiesz jaka była prawdziwa wewnętrzna wiara w uzdrowienie Twojej ciotki.
Każda myśl zwątpienia, strach, neutralizuje proces uzdrawiania. Pozatym medycyna konwencjonalna ma tylko 3 sposoby "leczenia" (uśmiercania) pacjenta: chemioterapię, radioterapię i interwencję chirurgiczną.
Najpierw wiara, później dowód.

pijawka

Postautor: pijawka » sob lut 12, 2011 1:04 pm

No dobra, ale jeśli każdy ma w sobie lęk tzn, że nie jest idealny, a tym samym nie potrafi nic z siebie. Jest na to rada ?Czy można nauczyć się silnej wiary ? wątpliwe... Znam przypadki cudownych uzdrowień, ale jest ich znikoma ilość .Może jednak to wola Boża decyduje o naszym życiu i umieraniu ? Myślisz, że na własne zyczenie wpadamy pod koła pojazdu ???Szkoda,że książki nie ma w jęz. polskim, chętnie bym przeczytała..

Awatar użytkownika
Mirek1
Posty: 706
Rejestracja: wt lut 08, 2011 12:43 pm

Postautor: Mirek1 » sob lut 12, 2011 1:30 pm

Nie rozumiem Twojego sposobu myślenia. Jeżeli nie będę miał lęków będę idealny? Sama chyba w to nie wierzysz. Liczy się ufność we wszechmoc Boga, że dla Niego nie ma rzeczy nie możliwych. Modlisz się o coś tylko raz, później już tylko powinno się dziękować za spełnienie modlitwy pomimo tego, że jeszcze nie widzimy efektów. Od cała tajemnica.
Ja podjąłem starania aby ukazała się w Polsce. Im więcej z nas zapragnie ją przeczytać, tym szybciej ją wydadzą.
Najpierw wiara, później dowód.


Wróć do „Inne ciekawe sytemy rozwoju”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość