Twórcza Moc jest w Nas

Wszystko co wiąże się z poszukiwaniami nowego.
pijawka

Postautor: pijawka » sob lut 12, 2011 1:41 pm

Skoro lęki blokują uzdrowienie -jak piszesz - to nie są dla nas dobre, nieprawdaż ?

wystarczy wyrazić prośbę i potem tylko dziękować za spełnienie jeszcze nie !!spełnionej i prośba zostanie wysłuchana ? Huna tego naucza,kiedyś próbowałam, nie udało się i nie tylko mnie ....

Awatar użytkownika
Rocker
Posty: 1174
Rejestracja: czw paź 28, 2010 4:32 pm

Postautor: Rocker » sob lut 12, 2011 1:44 pm

Medytuj regularnie to wystrzelisz w góre jak rakieta :)

pijawka

Postautor: pijawka » sob lut 12, 2011 1:52 pm

Powiem Ci Rocker szczerze, że nie umiem medytować, znaczy znam formę,ale ciezko jest mi wyleżeć bez ruchu, zaraz mnie nosi .Nie wiem, która medytacja uspokoi mnie, skupianie na oddechu wręcz mnie drażni, potrzebuję czegoś innego :)

Awatar użytkownika
ORAN
Posty: 957
Rejestracja: ndz wrz 12, 2010 8:47 pm

Postautor: ORAN » sob lut 12, 2011 2:11 pm

Pija..nie musisz leżeć możesz siedzieć,spróbuj medytacji obiektu,jest chyba najprostrzy dla początkujących
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo

Awatar użytkownika
ORAN
Posty: 957
Rejestracja: ndz wrz 12, 2010 8:47 pm

Postautor: ORAN » sob lut 12, 2011 2:15 pm

Tylko uważaj,żeby Cię nie wystrzeliło poza Drogę Mleczną :lol:

pijawka

Postautor: pijawka » sob lut 12, 2011 2:35 pm

Gorzej jak mnie wystrzeli prosto do zakładu bez klamek :lol: Cóż każde doświadczenie jest lekcją :lol: W sumie mogłabym polatać i w kosmosie, bez użycia miotły :lol:

Awatar użytkownika
Rocker
Posty: 1174
Rejestracja: czw paź 28, 2010 4:32 pm

Postautor: Rocker » sob lut 12, 2011 3:04 pm

Ja uwielbiam medytacje wizualizacyjne :). Nie lubie medytacji oddechu, ani pustki.
Zresztą ja i tak obecnie regularnie nie medytuje..(leniwy jestem), ale mówiąc szczerze regularna medytacja- np tydzień daje ogromny efekt ;)
Ostatnio zmieniony sob lut 12, 2011 3:10 pm przez Rocker, łącznie zmieniany 1 raz.

pijawka

Postautor: pijawka » sob lut 12, 2011 3:06 pm

Rocker, w takim razie spróbuję choć też leniwa jestem, dzięki ;)

Awatar użytkownika
Mirek1
Posty: 706
Rejestracja: wt lut 08, 2011 12:43 pm

Postautor: Mirek1 » sob lut 12, 2011 4:06 pm

pijawka pisze:Skoro lęki blokują uzdrowienie -jak piszesz - to nie są dla nas dobre, nieprawdaż ?

wystarczy wyrazić prośbę i potem tylko dziękować za spełnienie jeszcze nie !!spełnionej i prośba zostanie wysłuchana ? Huna tego naucza,kiedyś próbowałam, nie udało się i nie tylko mnie ....
To już jest spełnione jednakże jeszcze nie urzeczywistnione w naszej przestrzeni percepcji.
Najpierw wiara, później dowód.

pijawka

Postautor: pijawka » sob lut 12, 2011 4:10 pm

Ile może trwac urzeczywistnianie ? Czy taka modlitwa i dziękczynienie mają specjalną formułę, czy można je wyrażać swoimi słowami ?
Miałam kiedyś książkę o Hunie,w niej była ta modlitwa,trudna, z jakimś deszczem błogosławieństw, wciąganiem energii. Czy tak ma to wyglądać?

Awatar użytkownika
Mirek1
Posty: 706
Rejestracja: wt lut 08, 2011 12:43 pm

Postautor: Mirek1 » sob lut 12, 2011 7:13 pm

Może to być natychmiast, a może trwać latami. Wszystko zależy od stopnia naszej wiary i ufności. Trzeba dobrze sobie uświadomić czym są te dwa pojęcia, ponieważ często mylimy je z czymś co jest ich imitacją.
Formułę można samemu stworzyć, można skorzystać już z istniejących. Można je wyrazić: myślą, słowem lub czynem. Najskuteczniej jest tymi trzema sposobami na raz.

"Kiedy pragniesz uzdrowienia jakichkolwiek dolegliwości, wycisz się, zrelaksuj, pomyśl o bezgranicznej wszechobecności i mocy, i powiedz sobie: „W tej chwili Bóg mnie uzdrawia”. Gryźć się i zadręczać, zaprzeczać i mówić: „Jest coraz gorzej”, „Modlitwa nie działa”, „Jestem beznadziejny” czy „Muszę coś źle robić”, to postępować jak chirurg, który wyciąłby ci wyrostek, a po pół godzinie przybiegłby i otworzyłby ci brzuch, żeby sprawdzić, jak tam wygląda lub czy o czymś nie zapomniał, a po pół godzinie przybiegłby i znów zaszyłby cię. Prawdopodobnie zginąłbyś wskutek upływu krwi lub wstrząsu. Będziesz musiał się rozliczyć ze wszystkich „bezużytecznych słów”, jakie wypowiadasz, z tego prostego powodu, że twoja podświadomość bierze cię dosłownie i realizuje wszystko, w co wierzysz." Joseph Murphy
Najpierw wiara, później dowód.

Awatar użytkownika
Mirek1
Posty: 706
Rejestracja: wt lut 08, 2011 12:43 pm

Postautor: Mirek1 » sob lut 12, 2011 7:32 pm

Tak sobie dzisiaj rozmyślałem o tym chodzeniu po wodzie i natchnęła mnie pewna wiedza, którą chciałbym się z Wami podzielić.
W Biblii jest napisane, że oprócz Jezusa św. Piotr również chodził po wodzie. Zapewne większość sobie tą scenę przypomina. Dopóki miał wiarę i nie uświadamiał sobie tego, że to jest niemożliwe, chodził jak Jezus. Kiedy dotarło do niego, że chodzenie po wodzie przeczy jego przekonaniu i doświadczeniu zaczął tonąć. To piękna lekcja przekazana nam. Dopóki w coś głęboko wierzysz, że jest możliwe, to jest możliwe. Dopóki w coś wierzysz, że jest niemożliwe, to jest niemożliwe. Zawsze mamy rację. Zawsze doświadczamy tego w co wierzymy.
Najpierw wiara, później dowód.

Awatar użytkownika
Mirek1
Posty: 706
Rejestracja: wt lut 08, 2011 12:43 pm

Postautor: Mirek1 » sob lut 12, 2011 7:38 pm

Zapewne Piju niedługo o tym przeczytasz. Jeżeli jesteś "leniwa" i nie potrafisz medytować, to jest bardzo prosty i skuteczny sposób aby się tego nauczyć.
Znajdź w ciągu dnia jakieś 15 minut kiedy to nikt Ci nie będzie przeszkadzać. Usadów się w miękkim fotelu, oprzyj głowę o oparcie, rozluźnij ciało i zamknij oczy. Kiedy już będzie to spełnione zacznij sobie przypominać najpiękniejsze chwile ze swojego życia. Potrenuj tak systematycznie przez kolejnych parę dni, a zobaczysz, że leń minie i będziesz robiła wszystko aby każdego dnia trochę powspominać. Ta metoda jest bardzo energetyzująca. Polecam wszystkim.
Najpierw wiara, później dowód.

pijawka

Postautor: pijawka » ndz lut 13, 2011 11:17 am

Nie będę ukrywać, że kiedy się modlę i proszę o coś nachodzą mnie wątpliwości, że jestem niegodna, że Bog w ogole mnie nie słucha,bo są lepsi i godniejsi Jego uwagi. Taki to ze mnie czlowiek-niedowiarek.

Awatar użytkownika
Mirek1
Posty: 706
Rejestracja: wt lut 08, 2011 12:43 pm

Postautor: Mirek1 » ndz lut 13, 2011 12:08 pm

Piju, uwierz mi, można się tego pozbyć kiedy się zaakceptuje siebie taką jaką jesteś. Nie wiem czy już odwiedziłaś na tym forum temat "Tezy naszego jestestwa". Te tezy również pomogą Ci zrozumieć, że dla Boga nie ma znaczenia czy uważasz się za godną, czy niegodną. Jesteś Jego stworzeniem, które kocha Cię taką miłością jaka nikt na ziemi nie jest wstanie.

Masz już książkę?
Najpierw wiara, później dowód.

pijawka

Postautor: pijawka » ndz lut 13, 2011 12:36 pm

Nie mam , będzie w przyszlym tygodniu .

Na ,,Tezy " juz wchodzę i poczytam.

Zanosząc modlitwę zawsze mam jakieś,,ale" do siebie choć i nadziei na spełnienie też mi nie brakuje. Ale włacza się guzik : nie, nie ma szans, no co ty, zobacz ilu lepszych ludzi ma Bog, ich wysłucha w pierwszej kolejności, za kogo się masz, że smiesz prosić "itd....

chciałabym się przekonać,że jest inaczej

M2000

Postautor: M2000 » ndz lut 13, 2011 1:20 pm

Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w
gajerze od Armaniego, woń Hugo Bossa...
- Dzień dobry, zapraszam pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są
sypialnie, to natryski,

sauna, solarium, jackuzzi, można korzystać do woli.
Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi. Wchodzą do następnego pomieszczenia.

Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia,

chętne panienki się kręcą, ludzie balują...

ateista czuje, że musi być jakiś hak. Następne pomieszczenie

- biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano,

diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają.

Ateista nie wie, o co chodzi. Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą,

nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych, którzy chcą uciec.
Ateista nie wytrzymał:
- Panie Diable, ale o co chodzi, to impreza, to czytelnia, a to kotły, smoła...
- A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak
wymyślili, tak mają...

pijawka

Postautor: pijawka » ndz lut 13, 2011 7:22 pm

hehe, fajne:)

Reasumując- skąd mieć pewność tej racji, a nie racji KK ? Jeśli wszystko opiera się na wierze to nie wiadomo gdzie leży prawda, tak ?


Wróć do „Inne ciekawe sytemy rozwoju”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość