Ustawienia systemowe - warsztaty

Forum poświęcone stworzonej przez Berta Hellingera metodzie pracy nad sobą, własnym rozwojem, relacjami z innymi, związkami...
algiz
Posty: 22
Rejestracja: pn cze 25, 2007 10:44 pm

Postautor: algiz » ndz lip 08, 2007 12:53 pm

Masz rację, emocje trzeba najpierw rozłożyć na części '' pierwsze ''. Określić je do, której warstwy nalezą. Nasze ciało odbiera bodźce płynące od ciał duchowego - poprostu podświadomości nawet nadświadomości. Myśle, żę dziedziczenie od taty czy mamy nie jest tak ważne. Coś dostajemy po nich w spadku. Są jedak osoby pozostające w naszym systemie rodowym - osoby bliskie, które miały wpływ jak ukształtowaliśmy się. Może to od nich dostaliśmy to co czujemy w pryzmacie czakrowym i czym na co dzień karmimy nasze ciało fizyczne. Energia i dzianie się to to samo. Zgadzam się z Tobą, że w sobie można dużo zmienć. Zdobyć widzę, wykształcie i zostać kim się chce. Nie można udawać kogoś kimś się nie jest np, '' dzielnym krawczykiem '' Bajka Erica Berne. Są tacy , którzy wiedzą o kim mowa.

imagineering
Posty: 18
Rejestracja: wt lis 14, 2006 2:39 pm
Lokalizacja: Poznań

Postautor: imagineering » pn lip 09, 2007 8:18 am

nic
Ostatnio zmieniony wt sie 21, 2007 3:21 pm przez imagineering, łącznie zmieniany 1 raz.

algiz
Posty: 22
Rejestracja: pn cze 25, 2007 10:44 pm

Postautor: algiz » pn lip 09, 2007 9:02 am

Nasza, a może Twoja nadinterpretacja. Nie masz prawa analizować fakt . To jest tylko jego. To Ty doszukujesz sie czegoś i interpretujesz. System chciał pokazać - pokazał. Pewnie w jakiś sposób chłopak sie oczyścił. Nie masz prawa analizować a przeanalizowałeś, zinterpretowałeś. Zyczliwa postawa '' niech będzie '' - czy nie oznacza gadajcie co chcecie ponieważ ja i tak jestem ten wybrany , najlepszy. Własne EGO ?
ALGIZ

Awatar użytkownika
Roxanne
Administrator
Posty: 1094
Rejestracja: ndz lis 05, 2006 12:59 am

Postautor: Roxanne » pn lip 09, 2007 1:02 pm

tak sie przysluchuje tej rozmowie i mam pewna propozycje :-)
Zrodzila sie ona wczoraj po pewnym sms-ie, ktory mnie ucieszyl i rozbawil.
Sytuacja prywatna, wiec nie bede opisywac szczegolow, tylko szkic podaje, w skrocie powiem tylko,ze jakis czas temu dokonalam radykalnej zmiamy podejscia do zadagnienia "wymiany, dawania i brania" zweryfikowalam swoje prawdzie intencje i postanowilam pokonac lek i zaczac pokazywac siebie prawdziwa i jeszcze na dodatek rzeczywiscie nie brac niczego do siebie (dotychczas ustawialam na rozne sposoby i czekalam az sie "cos" wydarzy). Oczywiscie przestrzen zaczela mnie testowac, kilka potkniec, ale udalo mi sie po pewnym czasie nauczyc konsekwencji. wracajac do smsow (reprezentowaly bunt przestrzeni na zmiane). Ktos probuje mi cos udowodnic, ja oczywiscie jestem pewna swego, zwlaszcza, ze "to" czuje. Nie mam czasu na korespondencje, wiec mysle sobie: " jaki to fajny znak, ze ja sie tak zmienilam, a ten ktos nie:-) jest dla mnie jak drogowskaz" nie minela sekunda i czytam :ciesze sie, ze jestes taka, jaka jestes, bo pokazuje mi to , jak daleko zaszedlem"
coz....jak wogole mozemy mowic o jakiejkolwiek racji? szkoda na to energii i juz :-)

kazdy bada swiadomosc, tak jak chce, jak czuje. ktos ustawia, Zbyszek np bada cialka (zreszta nie jest to wcale banalne, wystarczylo ze posluchalam go przez pol nocy, chaos informacji, ale rezonans duzy, choc pozornie moglby sie wydawac czystym szalencem:-) to, co sam odkryl potwierdzilo w jakim sensie moje "olsnienia" z innego poziomu, w rezultacie dostalam szerszy obraz i duzo do myslenia, zwlaszcza na temat manipulacji i odpowiedzialnosci..

racje to my mozemy miec na temat tego, co czujemy (pod warunkiem, ze ktos wogle czuje i wie co czuje) ale racja dotyczaca innej osoby? O tym tyko Dusza moze sie wypowiadac. Ostatnio obserwacja "rzeczywistosci" leczy mnie z oceniania i nazywania. nie musze juz miec racji, bo ona nie istnieje :-)
im bardziej odcinamy sie od innych i podkreslamy opanowanie swojego ego, tym bardziej ono nami rzadzi
jak sie to ma juz przerobione, to sie o tym po prostu zapomina,staje sie to nasza natura, to chyba tak jak z jazda na rowerze, plywaniem itp
te tematy nie rezonuja, nie wchodzi sie w nie i niczego nie chce udowadniac, bo po co? przeciez nie wychodzimy na ulice informujac wszystkich: wiesz co? umiem plywac, jezdzic na rowerze, albo np uprawiac sex...
"Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą."
-- Alighieri Dante

Awatar użytkownika
Anula
Posty: 73
Rejestracja: ndz mar 18, 2007 5:35 pm

Postautor: Anula » pn lip 09, 2007 1:46 pm

:)))

Pewnie, po co się spierać o rację. Wszyscy ja mamy, tylko nikt nie chce tego przyznać.

imagineering
Posty: 18
Rejestracja: wt lis 14, 2006 2:39 pm
Lokalizacja: Poznań

Postautor: imagineering » pn lip 09, 2007 1:56 pm

nic
Ostatnio zmieniony wt sie 21, 2007 3:21 pm przez imagineering, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Roxanne
Administrator
Posty: 1094
Rejestracja: ndz lis 05, 2006 12:59 am

Postautor: Roxanne » pn lip 09, 2007 4:08 pm

ja to odebralam raczej tak, ze to Ty chciales miec racje, a inni chcieli Ci pokazac, ze wcale nie jestes taki bezintencyjny, jak Ci sie wydaje ;-)
no i masz babo placek, kazdy w swoim snie i tyle :-)
"Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą."
-- Alighieri Dante

Zbyszek
Posty: 84
Rejestracja: wt maja 22, 2007 3:45 pm

Postautor: Zbyszek » pn lip 09, 2007 5:21 pm

Najbardziej mnie zaskoczyl stan( Chyba) buddyczny.Odczucie siebie bez cial niefizycznych. Gdzies na zewnatrz stanac sobie i przyjzec sie sobie. To jest jedyne co nalezy zrobic by popchnac sie do przodu w rozwoju , poznaniu..
Na darmo opisy,choc przybliza doznanie .Zobyczyc swoje mozliwosci ,swoja potencje,W tym stanie postrzega sie inaczej- kloszowo ,widziec jak kameleon i rozumiec co jest nasza pierwotna percepcja.Jest tam odczucie siebie w swej bezosobowej postaci, odczucie swojego podmiotu jako jednostka (w bezruchu ) choc bez jednostki......

Wtedy poznanie czym sa ciala niefizyczne jest betka -.niczym narosla rozdymajace swiadomosc.
To co znamy jako siebie z codziennosci jest juz wypadkowa oddzialywania cial niefiz. na ducha..
By to poznac potrzeba zaciecia i checi poznania.
Problem w zrozumieniu wynika z nie znajomosci od srodka podstawowych zjawisk.
Stany swiadomosci sa odczuciem roznej konstelacji cial niefizycz.Wypieramy je z ducha a nie ciala fizycznego.Wypierajac z siebie cialo fiz. i eteryczne jestesmy w oobe.-stajemy sie podroznikami astralnymi.Ci co podrozuja na pare sposobow maja wiekszy wglad bo moga selektywnie odczuc pare konstelacji.Bedac w komplecie i wypierajac tylko mentalne z standartowym ,malym udzialem ciala duchowego, podrozujemy po Brusowemu.
Komplikuje sie gdy przywolujemy ciala niefiz.obcych osob do nas.Przyleca na zawolanie.Mamy wtedy ich wiecej w sobie. Jako ze pamiec jest zjawiskiem kompleksowym i dobywa sie w wszystkich dymensjach wedle rodzaju tak i ciala zawieraja w sobie rozne zapiski.Jeden duch w 4 cialach plus te przyklejone a mamy tylko swiadomosc i podswiadomosc. Brakuje jeszcze 2 szczebli.
Wiec sie nie dziwcie ze nie kapujecie choc sie tyle uczyliscie.Uczyliscie sie do bani.

Akto wie jak zrobic sobie 6 cialko i zalapac sie na harcowke?
Ostatnio zmieniony śr lip 11, 2007 9:19 am przez Zbyszek, łącznie zmieniany 7 razy.

Awatar użytkownika
Roxanne
Administrator
Posty: 1094
Rejestracja: ndz lis 05, 2006 12:59 am

Postautor: Roxanne » pn lip 09, 2007 7:00 pm

widze, ze tutaj sie chyba jakichs 10 watkow wielopoziomowych przewija :-) i nie mam pomyslu, gdzie je mozna poprzenosic :-)))
"Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą."
-- Alighieri Dante

algiz
Posty: 22
Rejestracja: pn cze 25, 2007 10:44 pm

Postautor: algiz » pn lip 16, 2007 7:30 am

Faktycznie, chyba wystarczy zastawic miejsce na '' Nie Wiem ''. Dac sobie tem czas. Życie płynie. Tutaj na ziemi , z zasady mamy wdrukowane. Nie ma miejsca na nie '' nie wiem ''. Sa problemy, które trzeba rozwiazać. Nie z poziomu wyższej świadomości. Chociaż wtedy jest wszystko prostrze. Wiem jedno umiem mówic '' nie wiem ''. Trudna to lekcja ale juz ja odrobiłam. Może powiem lepiej '' niech sie dzieje'' . Co z tego wyniknie zobaczymy.
ALGIZ :)

algiz
Posty: 22
Rejestracja: pn cze 25, 2007 10:44 pm

Postautor: algiz » ndz sie 12, 2007 12:57 am

Wiem jedno, wszystkiego w życiu nie da się ustawić, trzeba mieć w sobie dużo odwagi, aby krytycznie spojrzeć na swoje zycie. Aby powiedzieć zniszczyłem, zaniedbałem. Dotyczy to wszystkich sfer życia. Jeżeli zacznie sie od siebie jest łatwiej pokonywać swoje słabości. Najłatwiej jest powiedzieć jestem słaby. Na jakim miejscu się stawia taka osoba. Myślę, że na miejscu ofiary. Jej ciało mówi : jestem biedy , bezbronny i słaby - podtrzymaj mnie. Szuka kogoś, kto będzie przekonywał go o jego wielkości. Wtedy nie pomoże HELLINGER, RADYKALNE WYBACZANIE I WSZYSTKIE TECHNIKI Świata

Jacy jesteśmy zależy tylko od nas samych.
Ostatnio zmieniony ndz sie 26, 2007 8:26 am przez algiz, łącznie zmieniany 1 raz.

Zbyszek
Posty: 84
Rejestracja: wt maja 22, 2007 3:45 pm

Postautor: Zbyszek » sob sie 18, 2007 6:37 pm

Cora zmniej mi sie ten Hellinger podoba . Po zlocie oobe przeprowadzilismy wspolnie mase rozbudzan Ciągnelismy sie i urywalismy sobie głowy astralnie.Moze cos nowego znalezlismy. Zapraszam .Zapiski oobe.pl Eksperymenty po zlocie - forum

Zbyszek.
Posty: 527
Rejestracja: pt wrz 26, 2008 5:30 pm

Re: Ustawienia systemowe - warsztaty

Postautor: Zbyszek. » pt lut 17, 2017 10:08 pm

Tak czytam po latach , co kiedys pisalem, hm, ale mialem duzo czasu, albo jakos potrzebowalem powiernika, ze tez mnie tak nosilo. A ile ludzi nawkurzalem niepotrzebnie, bo cos tam. hm pozdrawiam ludziska


Wróć do „Ustawienia hellingerowskie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość