Odzyskiwanie aspektów w C1

Działamy lub uczymy się działać niefizycznie, jednak jesteśmy Tu przede wszystkim po to, żeby nauczyć się żyć na Ziemii. Odzyskiwania siebie i innych, zbiegi okoliczności, wszystko dzieje się nie tylko niefizycznie. Nie musimy szukać Pomocników - gdy trzeba, po prostu sie materializują..
Awatar użytkownika
Anula
Posty: 73
Rejestracja: ndz mar 18, 2007 5:35 pm

Odzyskiwanie aspektów w C1

Postautor: Anula » pn sie 27, 2007 4:34 pm

Tak sobie myślę, zwłaszcza po moich ostatnich doswiadczeniach. Nie wiem na ile moja intuicja wobec moich przezyc i doswiadczen zgodzi się z Waszymi spostrzeżeniami ale jestem bardzo ciekawa :) do rzeczy zatem.

Zdarza się że odzyskania dzieją się w snach, czasami nawet jako nieswiadomy proces integracji. Wówczas realizuje się pewien plan istoty duchowej która trzyma pieczę nad ludzkim życiem. Podobny proces dzieje się w ciągu zycia ludzkiego... wydarzenia które spadają na nas są swoistym sprawdzianem na ile odzyskane aspekty osobowisci zakotwiczyły się w swiadomosci ludzkiej. Taki proces własnie - mam wrazenie - przeszłam w ciągu minionego roku. Zaczęło się od snu o małej dzeiwczynce, którą zabieram z miejsca w którym nie ma własciwych warunków dla jej rozwoju (mozecie pamietać bo charakterystyczny przekaz dostałam i pamietam ze pisałam o tym - to był sen o sukkubus) Był on tak wyraźny, a moja swiadomosc i pamiec tego snu tkwi we mnie o wiele wyraźniej niz niejedno wspomnienie z zycia w RF. Dopiero po tym śnie zaczełam czytac Moena (przypadkowo-nieprzypadkowo), uczyć się powoli eksploracji swiata niefizycznego, od nowa zagnieżdzac sie w swiadomosci snu.... po prostu zaczęłam wracać na swoją scieżkę.

Pojawiła sie pokusa - wystawiona została na próbę ta cześć mnie, która zawsze prowokowała trudne sytuacje, która wytyczała moje aktualne granice, która lubiła łamać siebie na rzecz nowych i ciekawych przeżyć nie zważając na całość mojej osoby. I udało się. Znów ta czesc mnie zadziałała... standartowo i mechanicznie - wobec silnej pokusy emocjonalnej, tym razem jednak doznanie było dużo silniejsze i dotkliwsze... W swiadomosci fizycznej juz tkwił odzyskany aspekt natomiast sprowokowana automatyczna reakcja wyzwoliła całą masę energii , która zburzyła niemal cały szkielet przekonań, wierzeń, myśli o mnie samej.

I gdyby ów aspekt nie miał mozliwosci konfrontacji w biegu życia... z taką a nie inną sytuacją nie spełnił by swojej roli. Nie byłoby mowy o odzyskaniu... Zresztą ten proces wiele się nie rózni od procesu karmy, pojawiając się akurat Tutaj w tym miejscu na ziemi , mamy pewne zadania do wykonania. Wykonując je realizujemy najlepszy scenariusz swojego zycia. Połączenie czy kontakt z WJ daje ten komfort, że na bieżąco znamy/czujemy niejako bilans swojego zycia, utrata tego kontaktu to jak chwila niepewnosci - co tu robić, którędy iść, a jak znów nabrudzę....?? I tak wiekszość z tego co dzieje się wewnętrz, musi mieć oddźwięk w swiecie zewnetrznym - ale także na odwót - rzeczywistosc fizyczna daje nam bardzo czesto mozliwosci i inspiracje do odbierania swoich lekcji - odzyskania bieżacych aspektów jednak przy zawężonym polu widzenia, postrzegania, pojmowania nie jesteśmy w stanie tego dostrzec. Gdyby Swiadomosc czlowieka w rzeczywistosci fizycznej była całkowicie zintegrowana nie byłoby już tego silnika napędzającego rozwój... Dlatego zróznicowanie swiadomosci plynących z róznych wymiarów ludzkiej egzystencji, uzupełnianie układanki naszego zycia na poziomie fizycznym daje niejako upust naszej duchowej istocie w takim a nie innym własnie swiecie.

Dlatego rozszerzanie percepcji na rózne poziomy istnienia czlowieka jest uaktywnianiem naszej całej istoty, tak by móc realizowac się w naszym ludzkim zyciu. Wtedy całość koncepcji odzyskiwania ma swój głęboki sens, który własnie odkryłam w swoim życiu. :)

Wróć do „Relacje z C1”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość