Witam po po 8 latach

Jesteś nowy? Dopiero zajrzałeś do naszego Centrum i nie bardzo wiesz, jak zacząć? Tu możesz przywitać się i podzielić pierwszymi wrażeniami :-)
nebraska135
Posty: 11
Rejestracja: pt sie 14, 2009 11:14 pm

Witam po po 8 latach

Postautor: nebraska135 » ndz lip 09, 2017 11:25 am

Witam,
8 lat minęło, od kiedy nie zaglądałam na forum.
Widzę, że aktualnie jest w innej kondycji i jakby hibernacji, w stosunku do kiedyś. Ale sercem czuję, że to tylko przejściowy stan , jak sen zimowy. Tyle cudownych osobowości spajało to miejsce , dawało nadzieję , pocieszenie, jednocześnie rozwijając swoje zdolności. 8 lat, to okres, który pozwala spojrzeć już z dystansu na przeszły czas. Co mi dało forum? Ogromnie dużo,
1. Mimo upływu 5 miesięcy nie mogłam ukoić bólu po śmierci mojej chrzestnej, z którą byłam bardzo związana. Osoby z forum dały znać, że wszystko jest OK.
2. Tu na forum trafiła pierwsza moja relacja "od Cioci" , że pójdę "jej drogą" ale dam radę i wyjdę z tego. Było to w moje urodziny 18.07.2009 . Wtedy po raz ostatni "słyszałam " głos Cioci. "Słyszałam sygnał sms, który nie doszedł, a potem taki półsen. Z końcem października 2009 dowiedziałam się, że podobnie jak Ciocia mam raka. Ale jestem zdrowa i żyję . Mój wpis z wtedy nadal tu jest, niedowiarkom mogę udostępnić dokumentację medyczną :-) . Poszłam tak dalece śladami Cioci, że kilka miesięcy po Jej śmierci, chodziłam tymi samymi korytarzami szpitalnymi.
3. Dzięki forum, rozpoznałam dzień w którym Ciocia odeszła ... całkiem. Ciocia lubiła umieszczać małe rysuneczki na liścikach, kartkach świątecznych itd- wszędzie :-) . I nadeszła pewna niedziela ok 9-10 miesięcy po Jej śmierci. I wszędzie miałam serduszka ( np w kawie, wstążeczka własnoręcznie zawiązana Jej rękami) - tego dnia zbyt dużo było tych sygnałów. I to poczucie pożegnania, jak przed podróżą. Dzięki osobom z tego forum wiedziałam, kiedy mam się pożegnać i miałam szansę to zrobić.

Mając ogromny szacunek do talentów osób, które wierzę, że tu bywają zwracam się z zapytaniem: to , że żywi szukają kontaktu ze zmarłymi- zrozumiałe, ale czy racjonalna jest sytuacja odwrotna?
Co wiem:
1. Kobieta z żydowskiej rodziny , klasa średnia , wydaje mi się, że z mojego miasta, albo może tu jest pochowana.
2. Nie wiem ile lat miała w momencie śmierci , bo czasem widzę ją w wieku dojrzałym, a czasem młodą. Choć ciemnowłosa - jest między nami pewne fizyczne podobieństwo (pokrewieństwo raczej wykluczone, moja rodzina ma niemieckie i wschodnie korzenie, brak linii żydowskiej)
3. Ma w sobie spokój i opanowanie, nie wiem czego chce, jak mam ją znaleźć i czy ona tego chce? Wiem, ze jesteśmy w jakiś sposób związane. Zobaczyłam ją kiedyś nad wodą przy porcie węglowym, którego nie ma chyba od wojny (ja urodziłam się w 1971). Czegoś ode mnie chce (chyba???)
4. Chyba zmarła przed wojną i holokaust ją ominął- to wiem na pewno (nie śmiejcie się - od niej) . Nie wiem czemu akurat to wiem, czy to jest istotne.
5. Jestem kobietą w średnim wieku- realistką, przez życie idę zadaniowo. Nie rozumiem tej sytuacji- nie jest ona męcząca, ani budząca lęk, ale ta kobieta "istnieje" w moim życiu od jesieni 2012 roku. Co powinnam zrobić, szukać kontaktu z nią, czy nie dopuszczać za blisko? Nie mam talentów takich jak niektóre osoby z forum, dlatego tu zwróciłam się o pomoc lata temu, ale umiem tak się wyciszyć i osiągnąć spokój " z nurtem leniwie płynącej rzeczki" i wtedy dowiaduję się najwięcej. '
Może udałoby się ją odnaleźć, myślę, ze jest jakiś powód , że ona "jest" Ma może ktoś ochotę, na "przyjemny kontakt" bez obciążeń .

Wróć do „Przywitaj się!”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość